Kilka minut po północy, sobota. Co prawda zaczęłam już ziewać, ale postanowiłam jeszcze tu zajrzeć i coś napisać. Dlaczego od pewnego czasu pogoda na weekend musi się pogarszać? Nie wiem, ale strasznie mnie to denerwuje. Jak już jest ładna pogoda to tylko przez jakiś czas i to np. w niedzielę, kiedy ustalam sobie, że ten dzień przeznaczę na odpoczynek i naukę, a wychodzi zawsze co innego ;p Włączyłam sobie niedawno film, który zaczęłam oglądać we wtorek i nie skończyłam, bo musiałam wybyć do miasta, a potem o tym zapomniałam. Film nosi tytuł (oczywiście w tłumaczeniu na polski, a jak wiecie tłumaczenia nie zawsze bywają trafne) 'Miłość i inne używki'. Główne role odgrywają Anne Hathaway i Jake Gyllenhaal (trudne nazwiska hah ;d). Jak na razie obejrzałam około 50 min. filmu, została mi jeszcze godzina, więc zabieram się za dalszą część. Film mnie zaciekawił, fabuła nawet ciekawa. Jak sam tytuł mówi najważniejszym wątkiem jest oczywiście miłość, a zarazem leki. Kto oglądał ten wie, kto nie to niech obejrzy.
Siedząc wygodnie pod ciepłą kołderką słyszę dobiegające zza okna opady deszczu. Do tego wieje okropny wiatr. Najbardziej boję się burzy, bo nie dość, że jest strasznie głośno, to jak błyska wszystko widać w moim pokoju ;d Boję się burzy. Tak.
No i teraz coś spokojnego na wieczór. Duet Czesław Mozil i Gaba Kulka. Miłego słuchania.
Pod kopułą w mojej głowie śmiercionośna jest maszyna
Co skanuje wszystko wkoło choć czasami się zacina...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz