Co się zmieniło w przeciągu tego miesiąca?
- Jestem pełnoletnia :) Długo czeka się na ten moment, a potem jest już z górki. Ekscytacja szybko przemija i zamienia się w to normalną sprawę. Gdy się na coś czeka z niecierpliwością, to wiadomo, że zadowolenie i radość również się pojawiają, natomiast po jakimś czasie jest to już normalka. Dlatego już się przyzwyczaiłam :) Nie czuję się jakoś wyjątkowo starsza i dojrzalsza, jest mniej więcej tak jak było wcześniej, no plus to, że mogę się posługiwać dowodem ;d
- Zaczęłam część praktyczną mojego szkolenia na prawko, czyli mam już jazdę. Wyjeździłam bodajże 16 godz. i idzie mi okej. Stres na początku był, ale teraz stało się to dla mnie normalne. Jeżdżąc dowiedziałam się jakie sytuacje mogę napotkać na drodze, których wcześniej nie dostrzegałam. Nie wszyscy kierowcy przestrzegają przepisów i przez to na prawdę może przydarzyć się komuś krzywda. Także trzeba mieć oczy dookoła głowy i jeździć z wyobraźnią, bo nawet jeśli jadę z przepisami, to ktoś tego niekoniecznie przestrzega, a w wyniku czego może zdarzyć się nieszczęście.
Ogólnie jestem w miarę zadowolona z tego co się dzieje, oprócz pewnych spraw. Wiadomo, zawsze mogłoby być lepiej.
Polecam wam do posłuchania
Jak ja marzę o cudownych i bezstresowych wakacjach. Bez żadnych problemów! Aaaaaccccccchhhhhhhh!
Lecę oglądać X Factor. I jeszcze nauka. Yyyyyyyyyyyh.
Yooo.
Szczęście nie jest przecież stanem wiecznym. Zresztą też i nie okresowym. Szczęście to po prostu taki skurcz serca, którego doznaje się czasami, kiedy człowieka przepełnia taka radość, że wprost trudno ją znieść. Znika równie szybko jak się pojawia. I nie ma go, dopóki nie nadejdzie znowu, by sprawić, że człowiek uzna życie za najwspanialszy dar.
— Margit Sandemo
Saga o Ludziach Lodu 10: Zimowa zawierucha
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz