Już jutro Wigilia. Jak ten czas szybko mija. Nie do wiary. Co do całej atmosfery przedświątecznej jestem troszkę rozczarowana, z powodu braku pięknego, a jakże umilające święta śniegu. Co prawda spadł śnieg, ale tyle co kot napłakał. Po kolacji wigilijnej, lubię wyjść z rodziną na spacer. W tym roku sceneria nie będzie tak piękna jak kilka lat temu, gdy śniegu było mnóstwo, a każdy dom na mojej ulicy był pięknie przystrojony kolorowymi lampkami, których blask cudownie połyskiwał.
Nareszcie mogę się wyspać :) To największy plus wolnych dni. Na wczorajszej Wigilii klasowej posypały się prezenty. Pomysły były różne, więc było się z czego pośmiać, a nawet się czymś zachwycić. Ja od Świętego Mikołaja dostałam super prezent. Jestem bardzo zadowolona. Wszystko polegało na tym, że odbyło się losowanie. Każdy wylosował kogoś, komu ma kupić lub zrobić własnoręcznie prezent. Myślę, że to fajna sprawa jeśli chodzi o ostatnią Wigilię klasową z tymi ludźmi :) Klasa maturalna to trudny okres, gdzie musimy zmierzyć się nie tylko z nauką a przede wszystkim chęcią, aby w końcu to ogarnąć, ale też czas pożegnań. Na samą myśl o tym, że za kilka miesięcy pożegnam osoby, które lubię i być może z którymi już się nie spotkam, albo będziemy się widzieć bardzo rzadko, łza się kręci w oku. Cóż, taka kolej rzeczy.
A poniżej pojawią się zdjęcia prezentów, które wczoraj dostałam :)
Książka pt. "Jumper". Zaczęłam czytać i zapowiada się ciekawie.
A to lakier do paznokci z Lovely. Położyłam go na moim kocie, aby zrobić zdjęcie ;D Nawet nie protestował.
I czekoladowy Mikołaj! :))
Oczywiście kto chciał, mógł jako prezent dodać coś od siebie i zrobić go własnoręcznie. Mało kto się tego zadania podjął :P Cena prezentu miała wynosić 20 zł, ale tego mało kto przestrzegał.
A na sam koniec (jak zwykle) porcja muuuuuuzyki.
ZAZ!!!
No i oczywiście Je Veux.
WESOŁYCH ŚWIĄT!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz